poniedziałek, 25 lutego 2013

tort z żaglówką

Paulina wymyśliła,żeby z okazji urodzin Agnieszki - wiernego Lubisia Słodzisia ;-) - wysłać jej torcik przesyłką konduktorską do Białegostoku. W związku z czym tort musiał być  prosty i bez żadnych odstających figurek, żeby przypadkiem nic po drodze się nie zepsuło...
Agnieszka w zeszłym roku podczas Zlotu Jachtów z Duszą "Próchno i Rdza" była kapitanem na s/y Freya - to właśnie ona jest na torcie z charakterystycznym niebiesko - czerwonym kadłubem.
 Na Freye był podczas tego zlotu zawożony mój największy tort gorset - prezent urodzinowy dla Kapitana Rysia Pysia(możecie go znaleźć w zdjęciach na FB).
Najwięcej stresu było oczywiście z dostawą... Wsadziłyśmy tort do kartonu, wolne przestrzenie wypełniłyśmy folią bąbelkową, karton obłożyłyśmy styropianem (dla izolacji - i  całe szczęście bo w przedziale konduktorskim było strasznie gorąco!) i owinęłyśmy folią. Paczuszkę opisałyśmy i zawiozłyśmy do Gdyni. Panowie Konduktorzy wypisali kwit, trochę pożartowali, że tort zjedzą i pojechali...14.58...............o 23.10 pociąg zatrzymywał się na końcowej stacji Białystok, gdzie Agnieszka miała go odebrać..... Czekamy na telefon - ufff udało się - tort dojechał w całości! Dziś sms- był pyszny!
Misja zakończona powodzeniem! :-)
 
 
 






 

 

4 komentarze:

  1. Był piękny i pyszny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie próbowałam ale słyszałam,że był pyszny:)

    OdpowiedzUsuń